Po raz pierwszy w Brukseli? Jakie wrażenia?
Lepiej czuję się w Strasbourgu, gdzie pracuję od 1992 roku. Brukseli prawie w ogóle nie znam, ale szybko się uczę.
Czy nominacja na posła jest dla Ciebie kulminacyjnym punktem w karierze?
Przyznaję, że wiążę z nią duże nadzieje. Zajmuję się polityką od wielu lat, ale nie mam jeszcze doświadczenia w byciu posłem do Parlamentu Europejskiego i chcę z niego jak najwięcej skorzystać.
Czy praca posła do Parlamentu Europejskiego różni się od pracy posła we własnym kraju?
Nie widzę wielu różnic w wykonywaniu tych zajęć. Nie mam zamiaru zniknąć w gąszczu parlamentarnych korytarzy, a potem odejść na emeryturę po pięciu latach. Chcę być aktywna zarówno tutaj jak i w Estonii.
Co skłoniło Cię do zajęcia się polityką?
Moja przygoda z polityką rozpoczęła się w 1992 roku podczas pierwszych wolnych wyborów. Wspierałam najbardziej innowacyjną partię polityczną. Moje początki wiążą się z dyplomacją, którą chciałam się zajmować od zawsze. Jak widać życie potrafi nas zaskoczyć, z czego jestem bardzo zadowolona.
Jakim dziedzinom chciałabyś poświęcić w swojej pracy najwięcej uwagi?
Chciałabym zająć się kwestiami obrony i zaangażować w prace Komisji do spraw Bezpieczeństwa i Obrony. Pracowałam już wcześniej w tych obszarach. Byłam także zaangażowana w politykę energetyczną.
Jakie cechy musi mieć polityk?
Musi wierzyć w to, co robi i ciężko pracować.
Jakie wrażenie chciałabyś zrobić w Parlamencie?
Ciężko wyróżnić się w gronie 736 innych posłów. Moim celem na najbliższe 5 lat jest to, aby ludzie wiedzieli, że reprezentuję Estonię.
Na jakie kwestie bałtyckie chciałabyś położyć największy nacisk?
Chciałabym, aby strategia dla regionu Morza Bałtyckiego bardziej promowała współpracę na polu edukacji. Nasi studenci mogliby uczyć się w tym samym środowisku edukacyjnym.
Jaki obraz zawiesisz w nowym biurze?
Partia Reformistyczna z Riigikogu (Estoński Parlament) dała mi szkic przedstawiający port Kaberneeme (rodzinne miasto posłanki). Płynę w stronę morza, a mój partner macha mi z wybrzeża.
Kto jest dla Ciebie autorytetem?
Margareth Thatcher. Jej oddanie sprawom Wielkiej Brytanii wyciągnęło kraj z poważnego kryzysu gospodarczego.
Twoje motto?
Moja babcia powiedziała mi, abym nigdy nie latała wyżej niż mogą mnie ponieść moje skrzydła. Staram się zatem mocno stąpać po ziemi.
Posłowie są bardzo mobilni. Jak pogodzisz podróże do domu z pracą tutaj?
Ciężko powiedzieć. Nie mam pojęcia.
Jakie znasz języki?
Angielski, rosyjski i francuski.
Hobby?
Niestety dość późno zainteresowałam się sportem. Czasem biegam rano i gram w tenisa. Najlepiej jednak relaksuje się będąc sama - spaceruję wtedy nad brzegiem morza lub bawię się ze swoimi zwierzakami.
|
|
Po raz pierwszy w Brukseli? Jakie wrażenia?
Byłem tutaj może 10 razy, ale nie znam dobrze miasta. Widziałem już wiele sal konferencyjnych, byłem na Placu Luksemburskim i w kawiarni O'Farrells, znam też hotel Euroflat.
Czy nominacja na posła jest dla Ciebie kulminacyjnym punktem w karierze?
Jest to dla mnie bardzo dobra okazja, aby stać się jeszcze lepszym politykiem w Finlandii.
Czy praca posła do Parlamentu Europejskiego różni się od pracy posła we własnym kraju?
Prawdopodobnie praca na wielu płaszczyznach będzie się pokrywała. Praca w Komisjach prawdopodobnie wygląda podobnie. Będzie mi jednak ciężko zabierać głos tak często jak w fińskim parlamencie. Muszę pogodzić pracę posła ze stanowiskiem lidera partii. Niestety 70% naszego prawa tworzone jest właśnie tutaj. Nie uważam, że to dobrze, ale takie są fakty.
Co skłoniło Cię do zajęcia się polityką?
Boli mnie, że na świecie jest tyle niesprawiedliwości (śmieje się).
Jakim dziedzinom chciałbyś poświęcić w swojej pracy najwięcej uwagi?
Jeśli dostanę się do Komitetu Edukacji i Kultury to jest wiele spraw, którymi chciałbym się zająć. Będę robił coś zupełnie innego niż do tej pory robiłem w kraju. Oczywiście kwestia niepodległości jest zawsze żywa. Widzę ten okres jako etap przejściowy w swojej karierze.
Jakie cechy musi mieć polityk?
Polityk powinien pracować nad sprawami ważnymi dla ludzi, którzy go wybrali. Bardzo ważne jest też, aby w prosty sposób umiał wytłumaczyć wyborcom i swoim kolegom, co ma na myśli. Jeśli Ci się to uda, to możesz uważać siebie za dobrego polityka.
Jak chciałbyś zostać zapamiętany?
Jako dobry i uczciwy człowiek.
Na jakie kwestie bałtyckie chciałbyś położyć największy nacisk?
Morze Bałtyckie i Półwysep Kola są bardzo ważnymi kwestiami. My na północy powinniśmy przeznaczyć jak najwięcej zasobów na dalekie i mało zaludnione tereny, tak jak to robią południowcy. Tak długo jak polityka strukturalna i regionalna są domeną UE, musimy pracować w taki sposób.
Jaki obraz zawiesisz w nowym biurze?
Może to być obraz przedstawiający wyścigi konne. Myślę też nad zdjęciem ulubionej drużyny piłkarskiej lub po prostu zdjęciem mojej żony i dzieci (śmiech).
Ulubiony bohater historyczny?
Zaczynając od postaci biblijnych, Jan Chrzciciel, który sprzeciwiał się nierównościom. Veikko Vennamo (założyciel partii "Prawdziwi Finowie"). My Katolicy jesteśmy naiwni, więc wskażę jeszcze Matkę Teresę i może papieża Jana Pawła II..., no i oczywiście Status Quo!
Twoje motto?
Co Cię nie zabije, to Cię wzmocni (śmiech).
Posłowie są bardzo mobilni. Jak pogodzisz podróże do domu z pracą tutaj?
Będąc tutaj masz swoje obowiązki, jednak życie nie kręci się tylko wokół pracy. Łączenie pracy na stanowisku lidera partii i posła do Parlamentu Europejskiego nie jest proste, ale muszę spróbować to zrobić. Od 12 lat jestem liderem partii i nominacja na posła do PE jest dla mnie kompletnie nowym doświadczeniem, ale potrzebna jest w końcu jakaś zmiana.
Jakie znasz języki?
Mówię po fińsku, angielsku i przymusowo po szwedzku (śmieje się).
Hobby?
Jeżdżę konno i gram w piłkę nożną. Oczywiście muszę też mieć czas dla rodziny. |