w dniu 23 stycznia 2004 r. Jedyną poważną zmianą w stosunku do poprzedniej elekcji jest, jak zaznacza autor, zmniejszenie liczby parlamentarzystów wybieranych na obszarze Polski z 54 do 50. Zmiana ta jednak oznacza nie tyle pomniejszenie polskiej reprezentacji w składzie Parlamentu, co przywrócenie stanu zgodnego z regulacjami, jakie w tej materii wprowadził Traktat z Nicei, i zlikwidowanie 4 mandatowej "nadwyżki", która miała charakter wyjątkowy i wynikała z faktu, że w 2004 r. Bułgaria i Rumunia nie zdążyły z ratyfikacją Traktatu Akcesyjnego.
Do końca lat 70-tych wybory do Parlamentu Europejskiego miały charakter pośredni i odbywały się według procedur ustanowionych przez państwa członkowskie. W 1976 r. przyjęto nowy „Akt dotyczący wyborów przedstawicieli do Parlamentu Europejskiego", który wszedł w życie w 1978 r., i to właśnie na jego podstawie w czerwcu 1979 r. przeprowadzono pierwsze w historii zjednoczonej Europy bezpośrednie wybory do PE. Zgodnie z tym aktem wyborczym we wszystkich państwach członkowskich wybory muszą mieć charakter proporcjonalny. Z kolei zgodnie z Dyrektywą Rady 93/109/WE z dnia 6 grudnia 1993 r., ustanawiającą szczegółowe warunki wykonywania prawa głosowania i kandydowania w wyborach do Parlamentu Europejskiego, każde państwo członkowskie jest zobowiązane umożliwić realizację praw wyborczych w wyborach do PE również pozostającym na jego terytorium obywatelom Unii Europejskiej, którzy nie są obywatelami państwa, na terytorium którego stale przebywają. W zakresie pozostałych kwestii prawo unijne odsyła do ustawodawstwa szczegółowego poszczególnych państw, co oznacza, że wybory w tych państwach odbywają się w oparciu o przepisy krajowe. Kadencja eurodeputowanych (polska ordynacja wyborcza nazywa ich 'posłami do Parlamentu Europejskiego') trwa 5 lat i rozpoczyna się w dniu otwarcia pierwszej sesji.
W Polsce po raz pierwszy wybory do PE odbyły się 13 czerwca 2004 r., czyli niespełna półtora miesiąca po wejściu Polski do UE. Na potrzeby tej i kolejnych elekcji polski parlament uchwalił w dniu 23 stycznia 2004 r. 'Ordynację wyborczą do Parlamentu Europejskiego' (Dz. U. Nr 25, poz. 219). Zarządzone na dzień 7 czerwca 2009 r. wybory do PE VII kadencji odbędą się również na podstawie jej przepisów. Jedyną poważną zmianą w stosunku do poprzedniej elekcji jest zmniejszenie liczby parlamentarzystów wybieranych na obszarze Polski z 54 do 50. Zmiana ta jednak oznacza nie tyle pomniejszenie polskiej reprezentacji w składzie Parlamentu, co przywrócenie stanu zgodnego z regulacjami, jakie w tej materii wprowadził Traktat z Nicei, i zlikwidowanie 4 mandatowej "nadwyżki", która miała charakter wyjątkowy i wynikała z faktu, że w 2004 r. Bułgaria i Rumunia nie zdążyły z ratyfikacją Traktatu Akcesyjnego. Dzięki temu nowo przyjęte w tym czasie państwa (w tym Polska) uzyskały jednorazowo dodatkowe mandaty do podziału. Warto w tym miejscu nadmienić, że w przypadku wejścia w życie Traktatu z Lizbony, co obecnie wydaje się jednak mało prawdopodobne, Polsce przypadnie 51 mandatów.
Zgodnie z przepisami ordynacji wyborczej, w Polsce wybory do Parlamentu Europejskiego odbywają się według następujących zasad (tzw. przymiotników wyborczych): wolności (możliwość nieskrępowanego zgłaszania kandydatów i ich wolnej rywalizacji w toku kampanii wyborczej oraz pełna swoboda głosowania), powszechności (wszyscy dorośli obywatele mają prawo do głosowania; ograniczenia tego prawa mogą mieć wyłącznie uzasadniony, jednostkowy i niegrupowy charakter), bezpośredniości (wyborcy oddają swoje głosy bezpośrednio na kandydatów ubiegających się o mandaty), proporcjonalności (liczba mandatów uzyskanych przez daną partię polityczną w wyniku wyborów musi być proporcjonalna do całkowitej liczby uzyskanych przez nią głosów) oraz tajności głosowania (każdy wyborca oddaje swój głos w taki sposób, że niemożliwe jest ustalenie przez osoby trzecie, na kogo głosował).
Co ciekawe, ustawodawca, przyjmując katalog reguł, na podstawie których mają odbywać się wybory do PE, nie uwzględnił oczywistej, zdawałoby się, zasady równości. Jest to konsekwencja przyjęcia założenia, że 'eurodeputowani' wybierani są odrębnie przez poszczególne kraje członkowskie, a liczba mandatów przypadająca każdemu z tych państw nie jest w pełni proporcjonalna do liczby ich ludności. Faworyzuje to mniejsze państwa, tzn. dysponują one większą ilością mandatów, niż by to wynikało ze ścisłej proporcji do wielkości ich ludności. Mamy więc w tym przypadku do czynienia z niezastosowaniem zasady równości tylko w jej materialnym aspekcie, co oznacza, że na terenie całej Wspólnoty głosy nie mają takiej samej wagi. Nierówność ta jest zresztą całkowicie uzasadniona specyfiką tej elekcji oraz podwójnym charakterem reprezentacji posłów do PE, którzy z jednej strony są przedstawicielami wyborców całej Unii, ale z drugiej, de facto, reprezentują na forum parlamentu również interesy swoich konkretnych, narodowych wyborców.
Czynne prawo wyborcze w wyborach do Parlamentu Europejskiego przysługuje każdemu obywatelowi Rzeczypospolitej Polskiej, który najpóźniej w dniu głosowania kończy 18 lat. Jednocześnie prawo wybierania zostało odebrane osobom pozbawionym praw publicznych lub ubezwłasnowolnionych prawomocnym orzeczeniem sądu, a także osobom, którym prawa wyborcze odebrał Trybunał Stanu. Jest to więc regulacja identyczna jak w przypadku pozostałych elekcji krajowych.
W praktyce, by móc zagłosować należy figurować wcześniej w stałym rejestrze wyborców, prowadzonym przez każdą gminę na potrzeby wszystkich akcji wyborczych i referendalnych. W związku z przyznaniem czynnego i biernego prawa wyborczego obywatelom UE, rejestr ten został podzielny na dwie kategorie. Pierwsza nosi oznaczenie „część A" i obejmuje obywateli polskich, a druga, oznaczona jako „część B", obejmuje obywateli UE, zamieszkujących stale w Polsce. W przypadku obywateli polskich wpis do właściwego rejestru wyborców ze względu na miejsce zamieszkania wyborcy dokonywany jest automatycznie przez organ meldunkowy z chwilą zameldowania się obywatela polskiego w danej gminie na pobyt stały. Inaczej wygląda to w odniesieniu do obywateli UE: W tym przypadku wpis do rejestru następuje każdorazowo na wniosek takiego wyborcy, złożony nie później niż 30 dnia po zarządzeniu wyborów do Parlamentu Europejskiego lub organów samorządu terytorialnego (obywatele UE niebędący obywatelami polskimi mają również prawo do udziału w wyborach radnych i wójta, ewentualnie burmistrza lub prezydenta miasta na szczeblu gminy).
Podobnie jak w przypadku wyborów prezydenckich i parlamentarnych osoba przebywająca w dniu głosowania poza obszarem swojego miejsca zamieszkania może skorzystać z instytucji dopisania do spisu wyborców w obwodzie, w którym planuje oddać głos podczas tych wyborów lub pobrać ze swojego urzędu gminy specjalne zaświadczenie, uprawniające do zagłosowania na jego podstawie w dowolnym obwodzie głosowania. Dzięki temu również osoby zmieniające miejsce pobytu podczas głosowania mają pełną możliwość skorzystania z przysługujących im praw wyborczych.
Bierne prawo wyborcze przysługuje osobom dysponującym czynnym prawem wyborczym, mającym ukończone 21 lat (najpóźniej w dniu głosowania), niekaranym za przestępstwo popełnione umyślnie, ścigane z oskarżenia publicznego i od co najmniej 5 lat stale zamieszkującym na terenie Polski lub innego państwa członkowskiego. Jednocześnie nie mają prawa wybieralności osoby, wobec których wydano prawomocne orzeczenie sądu stwierdzające utratę (na okres 10 lat) prawa wybieralności w związku ze złożeniem niezgodnego z prawdą oświadczenia lustracyjnego.
Prawo zgłaszania kandydatów w wyborach do Parlamentu Europejskiego mają partie polityczne i wyborcy, wykonujący wszelkie formalne czynności wyborcze (m.in. prowadzenie kampanii wyborczej na rzecz kandydatów, zgłaszanie kandydatów do obwodowych komisji wyborczych, prowadzenie gospodarki finansowej itd.) przy pomocy specjalnie w tym celu powoływanych komitetów wyborczych. Instytucja komitetów wyborczych w polskim systemie wyborczym pojawiła się w 1991 r. jako swego rodzaju substytut dla tworzących się dopiero w tamtym czasie partii politycznych. W wyniku procesów ujednolicających komitety wyborcze przeniknęły również do pozostałych ustaw wyborczych, a sama instytucja mocno zakorzeniła się w praktyce wyborczej. W tej sytuacji nie mogło jej również zabraknąć w ordynacji wyborczej do Parlamentu Europejskiego.
Głosowanie odbywa się w stałych i odrębnych (utworzonych specjalnie dla pacjentów szpitali, pensjonariuszy zakładów opieki społecznej oraz więźniów) obwodach głosowania między godziną 8.00 a 22.00. Warto zwrócić uwagę, iż jest to odstępstwo od zasady przyjętej podczas innych elekcji, według której głosowanie odbywa się w godzinach od 6.00 do 20.00. Wyborca głosuje tylko na jedną listę okręgową (tj. listę kandydatów na posłów do PE, zgłoszoną przez komitet wyborczy w danym okręgu wyborczym), stawiając na karcie do głosowania znak „x" (czyli dwie linie przecinające się w obrębie kratki) w kratce z lewej strony obok nazwiska jednego z kandydatów z tej listy, przez co wskazuje jego pierwszeństwo do uzyskania mandatu. Jest to więc głosowanie przede wszystkim na całą listę kandydatów (zgodnie z zasadą wyborów proporcjonalnych), a dopiero w drugiej kolejności na osobę. Jako nieważne traktuje się te głosy, w przypadku których na karcie do głosowania postawiono znak „x" w kratce z lewej strony, obok nazwisk dwóch lub większej liczby kandydatów z różnych list okręgowych albo nie postawiono tego znaku w kratce przy nazwisku żadnego kandydata. Pozostałe znaki, wykreślenia, przekreślenia poczynione poza przeznaczoną na to kratką, traktowane są jako dopiski i nie wpływają na ważność głosu.
W podziale mandatów uwzględnia się wyłącznie listy okręgowe tych komitetów wyborczych, które otrzymały co najmniej 5 % ważnych głosów w skali kraju. Podziału mandatów pomiędzy uprawnione do tego listy dokonuje Państwowa Komisja Wyborcza, stosując algorytm zwany (od nazwiska twórcy) metodą d'Hondta. Odbywa się to w ten sposób, że liczba głosów ważnych, oddanych łącznie na wszystkie listy okręgowe każdego z komitetów wyborczych, dzielona jest przez 1, 2, 3, 4 i kolejno dalsze liczby tak długo, aż z otrzymanych w ten sposób ilorazów da się uszeregować 50 największych liczb (tylu posłów do PE wybiera się w Polsce). Na tej podstawie każdy komitet otrzymuje tyle mandatów, ile w wyniku tej operacji przypadło mu ilorazów.
Po zakończeniu tej procedury wiadomo już, ile mandatów przypadnie poszczególnym komitetom. Gdyby jednym wielomandatowym okręgiem wyborczym było terytorium całego kraju, to proces podziału głosów na mandaty byłby zakończony. Jednakże, zgodnie z ordynacją wyborczą, w celu przeprowadzenia wyborów, utworzonych zostało 13 terytorialnych okręgów wyborczych, obejmujących swym obszarem część, całość lub dwa województwa, przy czym okręgi te nie mają w tym wypadku mandatów przypisanych do siebie „na stałe". W tej sytuacji przypadające poszczególnym komitetom mandaty muszą zostać niejako „przesunięte" do poszczególnych okręgów i tam dopiero będą przyznane bezpośrednio konkretnym kandydatom, startującym z list okręgowych tych komitetów, które na podstawie pierwszej procedury uzyskały mandaty.
W tym celu PKW liczby głosów oddanych na poszczególne listy okręgowe komitetów wyborczych w kolejnych okręgach, odrębnie dla każdego komitetu wyborczego i każdego okręgu, mnoży przez liczbę przypadających danemu komitetowi mandatów w skali kraju. Otrzymane w ten sposób iloczyny dzieli się następnie przez liczbę głosów ważnych, oddanych we wszystkich okręgach na wszystkie listy danego komitetu. Uzyskany wynik (iloraz) w postaci liczby całkowitej (czyli przed przecinkiem) oznacza ilość mandatów, przypadających liście w danym okręgu wyborczym. Z reguły w ten sposób nie da się „przesunąć" do okręgów wszystkich przynależnych danemu komitetowi w skali kraju mandatów. Pozostałe, nierozdzielone mandaty przyznaje się zatem tym listom okręgowym, dla których wyliczone wcześniej ilorazy mają kolejno największe wartości po przecinku (największe reszty). Jest to podział dokonany przy pomocy metody Hare'a-Niemeyera. Mandaty przypadające danej liście okręgowej uzyskują personalnie ci kandydaci, którzy na tej liście otrzymali kolejno najwięcej głosów.
Polityczną konsekwencją tej dwuetapowej procedury podziału głosów na mandaty jest fakt, że od frekwencji w poszczególnych okręgach wyborczych w dużym stopniu zależy liczba mandatów, jakie im przypadną w toku procesu ich „przesuwania". Przy skrajnie niekorzystnym rozkładzie frekwencji może zdarzyć się nawet tak, że okręg o małej frekwencji nie otrzyma żadnego mandatu.
Mechanizm wyborczy podczas wyborów do Parlamentu Europejskiego jest, jak widać, zasadniczo zbieżny z dotychczasową tradycją i praktyką polskiego systemu wyborczego, choć w wielu kluczowych obszarach przyjęte rozwiązania są odmienne. Istotnym novum w polskim prawie wyborczym było przyznanie czynnego prawa wyborczego pełnoletnim obywatelom Unii Europejskiej, niebędącym obywatelami polskimi, stale zamieszkującym na obszarze Polski, którzy nie zostali tych praw pozbawieni w swoim macierzystym kraju. Umożliwienie głosowania i kandydowania obywatelom UE na terenie Polski stanowi implementację wspomnianej już wcześniej Dyrektywy 93/109/WE.
Wątpliwości budzić może natomiast zasadność stosowania dwuetapowego systemu transformacji głosów na mandaty, który dla wielu wyborców i kandydatów może wydawać się w dużym stopniu skomplikowany i zawiły. Wydaje się, że utworzenie jednego wielomandatowego okręgu wyborczego na poziomie całego kraju byłoby rozwiązaniem lepszym i bardziej dla wyborców czytelnym. Argument ten jest tym bardziej zasadny, jako że utrzymywanie przez posłów więzi z wyborcami niektórych okręgów ma charakter w istocie fikcyjny, co dotyczy zwłaszcza tych okręgów, w skład których wchodzą dwa województwa. Brak jest również merytorycznego uzasadnienia dla funkcjonowania klauzuli zaporowej, której celem nie jest przecież w tym wypadku przeciwdziałanie fragmentaryzacji systemu partyjnego i sprzyjanie budowaniu trwałych większości rządowych. Wydaje się zatem, że w przyszłości (już po wyborach w 2009 r.) nowelizacja wybranych elementów ordynacji wyborczej do Parlamentu Europejskiego byłaby wysoce wskazana.
Źródło: Komisja Europejska