Portal EUROFUNDS.org    
Dzisiaj jest wtorek, 22 maja 2012,
 
Struktura osób zatrudnionych przy projektach UE musi być dopasowana do nowego podziału funduszy
03 listopad 2011
Według dzisiejszych założeń suma funduszy będzie dla Polski większa niż dotychczas, ale będzie inaczej rozdzielana. Na przykład większa część funduszy będzie w EFS. Struktura osób zatrudnionych będzie musiała więc być dopasowana do nowego kształtu funduszy. Planuje się wzrost EFS do 25 proc. funduszy strukturalnych (dzisiaj ok. 13 proc.). Ilość pieniędzy będących w dyspozycji zapewne wpłynie na liczbę obsługujących je pracowników. Nie można wykluczyć przesunięć fachowców między instytucjami - zapowiedział europoseł Jan Olbrycht podczas czatu w PAP. 

Zamieszczamy skrót najciekawszych pytań i odpowiedzi.

Czy już wiadomo jak zostanie podzielony budżet unijny na województwa? Czy dla gmin pomoc będzie udzielana tak jak dotychczas w formie bezzwrotnej dotacji?

Jeszcze nie wiadomo, jak będą dzielone pieniądze wewnątrz krajów. Propozycja ma być uzgodniona między rządem, samorządami i partnerami społecznymi oraz przedstawiona w tzw. kontrakcie partnerskim Komisji. Gminy zapewne będą otrzymywać dotacje bezzwrotne.

Czy osoby pracujące w urzędzie na stanowisku ds. pozyskiwania funduszy unijnych mogą być spokojne o swoją przyszłość? tzn. czy jest szansa na powtórzenie tak dużej liczby ogłaszanych konkursów w kolejnej perspektywie

Według dzisiejszych założeń suma funduszy będzie dla Polski większa niż dotychczas, ale będzie inaczej rozdzielana. Na przykład większa część funduszy będzie w EFS. Struktura osób zatrudnionych będzie musiała więc być dopasowana do nowego kształtu funduszy. Planuje się wzrost EFS do 25 proc. funduszy strukturalnych (dzisiaj ok. 13 proc.).

Co to znaczy, że struktura zatrudnienia będzie musiała być dopasowana? Będą cięcia w urzędach? Czy wręcz przeciwnie?
To oznacza to, co powiedziałem wcześniej. Ilość pieniędzy będących w dyspozycji zapewne wpłynie na liczbę obsługujących je pracowników. Nie można więc wykluczyć przesunięć fachowców między instytucjami.

 

Czy gminom nie zabraknie środków finansowych na udział własny w projektach z nowej perspektywy?
W nowym okresie programowania w większym stopniu, niż dzisiaj trzeba będzie tworzyć projekty obejmujące wiele gmin, bądź wręcz rózne typy samorządów. To powinno ułatwić montaż finansowy.

Czy w nowy okresie programowania będą przewidziane środki dla działań transgranicznych trójstronnych np. Polska -Niemcy -Czechy?

W projekcie rozporządzeń znajdują się mozliwości finansowania działań transgranicznych. Tutaj tez planuje sie wzmocnienie środfków finansowych. Nie ma więc wątpliwości, czy tego typu działania będą wspierane.

Co z unijnymi funduszami, polityką spójności itd. Czy prawdopodobne bankructwo Grecji może nam uszczuplić pulę dotacji?

Bezpośredniego związku nie ma, ale konieczność zaangażowania dodatkowych środków przez bogatsze poaństwa może oczywiście wpłynąć na negocjacje w sprawie wielkości budżetu. Wszyscy są tego świadomi i staramy się pokazywać, że polityka spójności jako polityka inwestycyjna może być korzystna również w okresie kryzysu.

Czy czas kryzysu to nie jest dobry moment, żeby pomyśleć o zmniejszeniu liczby europosłów? A może jedna siedziba UE, żeby zaoszczędzić na podróżach itp?

Nie podzielam poglądu, że 750 posłów reprezentujących ponad 500 mln mieszkańców to liczba przesadnie duża. Poza tym trzeba pamiętać, że w systemie decyzyjnym UE biorą udział dwie główne instytucje z których jedna (Rada) może zmienić swój kształt polityczny w każdym momencie, a druga (Parlament) jest w tym zakresie stabilny i podział sił politycznych w kształcie prawie nienaruszonym trwa 5 lat.
To niewątpliwie element stabilizujący w systemie decyzyjnym. Co do siedziby - to oczywiście sprawa bardziej skomplikowana, ponieważ dotyczy praw poszczególnych państw do posiadania u siebie siedzib instytucji europejskich.

Jestem urzędnikiem w jednej z gmin tzw. Ściany wschodniej i z przerażeniem przeczytałem wiadomość, że Komisja Europejska chce wydzielić w programach operacyjnych 5 proc pulę dla miast.
Jak to się ma do unijnej polityki zrównoważonego rozwoju miast i wsi?
Skąd to przerażenie? Czyżby w Polsce Wschodniej nie było miast? Ale poważnie - propozycja Komisji przewiduje przeznaczenie 5 proc. ERDF na tzw. akcje w obszarach miejskich, czyli zintegrowane działania miast i otaczajacych je terenów. To wymaga przygotowania zintegrowanej strategii obszarów miejskich i państwo członkowskie będzie zapewne zobowiązane do przygotowania listy takich miast (obszarów zurbanizowanych). To właśnie dla tych miast przeznacza się 5 proc. ERDF, a nie w ogóle dla miast.

Miejski wymiar polityki spójności - to dobry kierunek? Czy pomysł wydzielania w programach operacyjnych 5% środków dla miast to nie za mało?

Jestem przekonany, że w programach operacyjnych należy myśleć o całym obszarze, w tym również o miastach. W tym sensie gdyby przeznaczyć tylko 5 proc. dla miast, to byłoby oczywiście za mało. Osobiście złożyłem propozycję ministrowi rozwoju regionalnego przygotowania odrębnego programu operacyjnego dla tych obszarów, które znajdą się na liście. Zgodnie z projektem rozporządzenia przedstawiciele tych obszarów będą na poziomie europejskim tworzyli tzw. platformę miejską, która ma służyć wymianie doświadczeń i wspólnemu szukaniu nowych rozwiązań.

Ile polskich miast znajdzie się na liście tych, które mogą liczyc na te 5 proc. w ramach polit. spójności?

Według propozycji Komisji przewiduje się ok. 20 miast w każdym państwie członkowskim (zapewne będzie to zależało od liczby mieszkańców).

Czy można lobbować, żeby znaleźć się na tej liście? Każdy może? Czy są jakieś kryteria np. liczebność?

Na dzisiaj pojawiło się to w projekcie rozporządzenia, które przewiduje, że rząd w uzgodnieniu z partnerami ma przygotować między innymi listę miast. Na dzisiaj nie znane są jeszcze kryteria, zapewne znajdą się w przepisach wykonawczych.

750 europosłów to może i nie jest dużo jak na liczbę obywateli. Pytanie jednak czy aż tylu ich potrzeba, biorąc pod uwagę kompetencje PE...

Właśnie biorąc pod uwage kompetencje, które wzrosły, ta liczba jest uzasadniona. Pozwolę sobie przypomnieć, że Traktat Lizboński określił liczbę posłów bez względu na ilość członków UE. Tak więc, jeżeli do Unii wejdą nowe państwa, to ich grupy posłów ulegną zmniejszeniu.

Co ciekawego dla jst będzie działo się w najbliższym czasie w Brukseli?

Wszystkie międzynarodowe organizacje samorządowe są "w stanie gotowości" i aktywnie biora udział w pracach nad nowymi rozporządzeniami. Z rzeczy barwnych - rozwija się Konwent Burmistrzów na rzecz ograniczenia CO2 z raczej symboliczną reprezentacją polską.

W jakim kierunku może się zmienić zarządzanie Funduszem Spójności w nowej perspektywie finansowej? Dalej są zakusy na programy zarządzane w Brukseli?

Niestety tak. Projekty przewidują "przesunięcie" części pieniędzy z Funduszu Spójności na nowy instrument, którym ma zarządzać komisarz ds. transportu. Trwa ożywiona dyskusja nad tym, czy pieniądze przesunięte wrócą do tzw. koperty narodowej, czy też będą mogły być wykorzystane na terenie innych państw.

Dotychczas cały czas się mówiło, że jak najszybciej należy wejść do strefy euro, ale teraz to chyba dobrze, że jeszcze nam się nie udało przyjąć wspólnej waluty?

Podzielam zdanie komisarza Lewandowskiego, że na dzisiaj sytuacja jest dla nas korzystniejsza, ale jestem przekonany, że powinniśmy zrobić wszystko, żeby wejść do strefy euro (wtedy, kiedy ona się uporządkuje, a my będziemy silniejsi), ponieważ pozostawanie poza ta strefą w dłuższej perspektywie będzie nas odsuwało od ośrodków decyzyjnych.



A regiony przejściowe? To już pewniak? Bo to chyba korzystne dla Polski? Dla małych gmin ma to przełożenie?
Regiony przejściowe nie mają moim zdaniem wpływu na ilość funduszy dla Polski. Co prawda, ma być wśród nich województwo mazowieckie, które i tak znalazłoby się w grupie regionów o specyficznym statusie. Przekonanie, że regiony przejściowe "zabrały pieniądze najuboższym" jest błędne, ponieważ ilość np. funduszy dla Polski wynika z przyjętego przez KE górnego pułapu wpływów - propozycja przewiduje do 2,5 proc. krajowego dochodu narodowego brutt.

Półmetek polskiej prezydencji - co Pan zaliczy do sukcesów a co do porażek?

Dużym sukcesem polskiej prezydencji jest to, że prace w Radzie przebiegają rytmicznie, są świetnie przygotowane i nie towarzyszą im spektakularne spory, czy też awantury. Wiele spraw, które polska prezydencja przeprowadza nie jest na zewnątrz widoczna i zapewne wiele z nich nie będzie oceniane, jako sukcesy polskie.
Jeżeli jednak popatrzymy na przygotowanie do podpisania traktatu z Chorwacją, zakończone częściowym sukcesem rozmowy z Ukrainą, doprowadzenie do udziału państw poza strefą euro w najważniejszych rozmowach i wiele, wiele spraw szczegółowych, to można dzisiaj powiedzieć, że prezydencja sprawowana jest bardzo dobrze. Ten pogląd podziela wielu posłów w Parlamencie Europejskim.

Czy w nowej perspektywie VAT będzie niekwalifikowalny?

Istnieje bardzo silny front na rzecz "niekwalifikowalności VATu". Przeciwnicy włączenia VATu w wydatki kwalifikowane definiują ten zabieg jako dodatkowy dochód dla budżetu państwa. Już w poprzedniej kadencji byłem jednym z tych, którzy walczyli o VAT i wiem jak trudno było przekonać przedstawicieli rządu i posłów. Myślę, że dzisiaj będzie to jeszcze trudniejsze.  

 

Zgodnie z projektem rozporządzenia ogólnego, opublikowanym przez Komisję Europejską 6 października br., podatek VAT dla podmiotów publicznych ma być wydatkiem niekwalifikowalnym. Obecnie Polska jest jedynym krajem Unii, w którym jednostki samorządu terytorialnego realizujące unijne projekty mają refundowany VAT.

 


Czy, polskie samorządy mogą liczyć na korzystny dla nich podział środków na lata 2014-2020?
Mówimy zapewne o słynnych 300 mld. To suma bardzo realistycznie wliczona na podstawie wspomnianego wyżej procenta dochodu narodowego brutto, więc należy się spodziewać, że następny okres (o ile nic się nagłego nie stanie) powinien być korzystniejszy od dzisiejszego. Najbliższy rok powinien byc moim zdaniem okresem partnerskich debat nad priorytetami, typami projektów i systemem wdrażania. Nikt za nas tego w Brukseli nie zrobi.

 

Proces legislacyjny potrwa około 1 roku i dlatego warto organizować w Polsce debaty ekspertów i praktyków.

 

Źródło;
samorzad.pap.pl - 02.11.2011
 
Informacje zamieszczone w serwisie pochodzą z oficjalnych źródeł ich dalsze rozpowszechnianie dozwolone z podaniem źródła pierwotnego i linku do serwisu eurofundsNEWS.pl
© Instytut Konsultantów Europejskich (European Advisors Institute)