Portal EUROFUNDS.org    
Dzisiaj jest piątek, 18 maja 2012,
 
Rozmowa z Danutą Hübner - przewodniczącą Komisji Rozwoju Regionalnego Parlamentu Europejskiego
17 wrzesień 2010
hubner-wywiad-front.JPG„Moim marzeniem jest to, żeby mieć na poziomie regionu jedną władzę zarządzającą, jedną strategię rozwojową, do której swój wkład dawałyby wszystkie fundusze europejskie,...   poza oczywiście budżetem narodowym... - powiedziała komisarz Danuta Hübner. Pani Komisarz - jaki jest stan prac nad budżetem na najbliższą perspektywę finansową UE?

Obecnie w Parlamencie Europejskim dyskutujemy nad budżetem na rok 2011. Zawsze wszystko zaczyna się do Komisji Europejskiej (KE). Ona przygotowuje projekt budżetu, który jest w dużym stopniu kontynuacją budżetu poprzedniego. Komisja Europejska przygotowuje ten projekt na „określonym" poziomie, potem projekt ten  idzie do Rady. Następnie od niej idzie do Parlamentu, który „przywraca" poziom Komisji - przy czym wprowadza różne zmiany np. priorytety. Istotne jest to, że mamy prawo do wprowadzania dodatkowych pomysłów na projekty pilotażowe, projekty przygotowawcze. Parlament ma też prawo pewnej inicjatywy wprowadzania własnych inicjatyw do tych budżetów rocznych. To odbywa się co roku i co roku jest taka sama procedura. W rezultacie grupy polityczne w Parlamencie przyjmują swoje stanowisko i potem jak jest głosowanie jeżeli chodzi o poprawki do budżetów rocznych to trzeba pamiętać, że najpierw jest przegłosowanie tego w grupach politycznych i ustalenie pewnych wspólnych pozycji. Czasem popieramy się nawzajem w grupach politycznych, czasem jesteśmy przeciwko sobie. Na ogół budżet jest między tym, co zaproponowała Komisja, a tym co zaproponowała Rada, bo Parlament stara się przywrócić stanowisko Komisji co nie zawsze do końca mu się udaje. W poprzedniej perspektywie przy tych budżetach wieloletnich to najbardziej znaczącą zmianą, którą Parlament wprowadził w 2006 roku było zwiększenie pieniędzy na programy edukacyjne. Zaś ten budżet wieloletni,  który nazywał się kiedyś Perspektywy Finansowe a teraz Wieloletnie Ramy Finansowe , które nie wiemy jeszcze czy będą na lat pięć, siedem czy dziesięć (z podziałem na dwa razy po pięć) -  też będzie przedmiotem dyskusji. Tu również   propozycje przygotowuje Komisja Europejska, która zgodnie z prawem powinna je  przedstawić do 30 czerwca przyszłego roku  na okres od roku 2014.


Na podstawie czego Komisja Europejska  przygotowuje te propozycje?

Komisja Europejska przygotowuje je na podstawie kontynuacji, dyskusji, propozycji poszczególnych komisarzy oraz zakulisowych rozmów z  państwami członkowskimi.  Bierze się pod uwagę nowe zadania,  które zostały w Europie przyjęte do realizacji np.: w związku z nowym Traktatem mamy politykę zagraniczną, gdzie powstała   służba zagraniczna,  która wprowadza nowy jakby tytuł do budżetu. Na ogół propozycję Komisji Europejskiej dotyczącą wieloletnich ram poprzedza dyskusja na temat priorytetów politycznych. Na początku października KE przedstawi coś co nazywa się przeglądem budżetowym do czego była zobowiązana przez decyzje w 2005 roku. Tam będą też propozycje dotyczące zmian w politykach dotyczących podatków. To jest dodatkowy czynnik , który będzie brany pod uwagę.


Czy Polska ma szanse zachować wysokie dotacje na infrastrukturę z budżetu Unii Europejskiej w następnych latach?

Wbrew pozorom cała Europa jest źle skomunikowana transportowo. Dojrzała potrzeba ogromnego doinwestowania infrastrukturalnego całej Europy. Problem z infrastrukturą jest taki, że to jest potwornie kosztowna inwestycja, nie mówiąc o tym, że to trwa i trwa. Nie ma budżetu ani narodowego, ani europejskiego, który mógłby zmierzyć się z taką skalą. Dlatego myślę, że stoimy przed wielkim zadaniem żeby ten budżet europejski silnie powiązać z działalnością europejskiego banku inwestycyjnego. Może warto w ogóle pomyśleć o nowej inżynierii finansowej, pomyśleć o jakiś sposobach na znalezienie więcej środków na inwestowanie w infrastrukturę europejską. Kiedyś wydawało mi się, że Polska jest w najgorszej sytuacji - ale jak patrzę na Rumunie i Bułgarię to nie wiem czy oni nie są w jeszcze gorszej. Kraje te mają dodatkowo lokalizację na peryferiach i dla nich łączność z resztą Europy jest kwestią niemalże życia i śmierci. To są kraje, które  mają dużą przestrzeń i straszliwie zaniedbaną infrastrukturę. Generalnie Polska jest jednym z przypadków- najgorszych, najtrudniejszych. To, co mnie ciągle martwi to to, że  relatywnie wolno te sprawy infrastrukturalne w Polsce przy użyciu środków europejskich są podejmowane. Co nie wynika z niechęci niczyjej, ale to wynika też z samej natury. To są projekty, które się bardzo długo przygotowuje. Projekty, które uruchamiane były w zeszłym roku - to ich przygotowanie zaczęło się pięć lat temu. Tak to mniej więcej trwa -  dlatego stworzyliśmy ten cały zestaw pomocy technicznej. Siedziba jednej z trzech jest właśnie w Warszawie, żeby przyspieszyć realizację dużych projektów.  Ale mimo wszystko  to trwa strasznie wolno,  ale pieniądze są na ten cel  - i to duże.


Jaka jest przyszłość funduszy rozwoju obszarów wiejskich i dopłat?

W listopadzie będzie przedstawiony raport Komisji i wtedy debata na ten temat się zacznie. Ona się tak naprawdę toczy. Ja nie jestem specjalistką w tej dziedzinie, ale komentarze,  które słyszę to rozumiem, że stanowisko Komisji Europejskiej jest zbliżone do tego, co akurat chcielibyśmy w Polsce usłyszeć na temat wspólnej polityki rolnej. Natomiast to, co mnie najbardziej  interesowało to  fundusz rozwoju obszarów wiejskich. Czyli ta cała działalność europejska i wsparcie finansowe dla rozwoju terenów wiejskich poza sferą rolnictwa sensu stricte.  Wydaje mi się, że to rozwiązanie, które mamy w tej chwili, nie jest rozwiązaniem dobrym.  Rozdzielenie całkowite tych funduszy strukturalnych, które nastąpiło przed naszym wejściem do Unii sprawia, że musimy bardzo dużo inwestować w dobrą koordynację między obiema politykami czyli polityką regionalną i polityką obszarów wiejskich. Jest co prawda określone w regulacji te pięć dziedzin, które są jak gdyby ograniczone do jednego z funduszy  natomiast w praktyce to  przekłada się na wielki wysiłek koordynacji w Komisji Europejskiej na różnych etapach działaniach.   Także w poszczególnych rządach i w regionach trzeba pilnować, żeby nie tylko nie finansować tych samych, czy zbliżonych  przedsięwzięć z różnych funduszy, ale także żeby lepiej wykorzystać potencjalną synergię między tymi funduszami. Gdyby można byłoby mieć wspólne programy w jakimś regionie do którego swój wkład dawałby: fundusz rozwoju regionalnego i fundusz rozwoju obszarów wiejskich - to wydaje mi się,  że to byłoby bardziej skuteczne i dawałoby lepszą koordynację i szansę na wykorzystanie rzeczywiście tego, co nazywamy synergią między obydwoma funduszami.  Ale to jest strasznie trudne, dlatego że istnieje ogromna nieufność w dyskusjach w Parlamencie. Moim marzeniem jest to, żeby mieć na poziomie regionu jedną władzę zarządzającą,  jedną strategię rozwojową, do której swój wkład dawałyby wszystkie fundusze  europejskie, poza oczywiście budżetem narodowym...

Co Pani myśli o wprowadzeniu podatku unijnego?

Pierwszy pomysł podatku unijnego  pamiętam, kiedy weszłam do komisji Romano Prodiego w 2004 roku. To była pierwsza dyskusja na ten temat. To była pierwsza adnotacja w papierach Komisji, którą wycofano.  Po latach temat ten powracał.  Teraz wydaje się, że KE jest bardziej zdeterminowana.  Uważam, za właściwe stanowisko Komisji,  która chce położyć na stole te kwestię pod dyskusję.

Uważam, że myślą bardzo mądrze. Proponują przedstawić   pięć,  osiem propozycji - to stara przećwiczona metoda.  Ważne jest, żeby zmusić do wyboru między propozycjami - nie tylko do wyboru - który z tych instrumentów? Nie wykluczone, że może być parę instrumentów. Oczywiście to będzie trudne z wielu powodów np.: że są różne obszary naszego życia.  Uważam, że to będzie dyskusja niesłychanie trudna, ale mam nadzieję, że się Komisja Europejska nie przestraszy się tego i decyzja się pojawi.

Natomiast my w tej chwili w Parlamencie Europejskim zaczęliśmy rozmowy z przewodniczącym Komisji Budżetowej  o  podjęciu decyzji : czy będziemy popierać to nowe podejście, czy też nie.  Jestem przekonana, że to musimy zrobić. Grupy polityczne muszą zdecydować: czy poprą otwarcie  dyskusji na temat strony dochodowej budżetu europejskiego -  co się od lat nie udawało.

Jest też tak, że niektóre państwa członkowskie  w szczególności te, które mają problemy z konsolidacją budżetu  z deficytami  mają ochotę niektóre z tych podatków wykorzystać do poprawiania sytuacji w budżecie narodowym. Tak więc,  nie będzie to łatwe zadanie.


Jak wyglądają przygotowania do OPEN DAYS, które odbędzie się za trzy tygodnie w Brukseli . Jak wiemy kiedy Pani sprawowała stanowisko komisarza to Pani zajmowała się organizacją tego przedsięwzięcia?

Otwarte dni regionów i miast  zaczną się 4 października w Brukseli już po raz ósmy . W tym roku jest około 6 tysięcy osób, które zgłosiły swój udział. Będzie znowu kilka set seminariów.  Ogromnie mnie cieszy,  że nadal jest duże zainteresowanie nie tylko ze strony władz regionalnych i lokalnych miast, ale także ze strony sektora prywatnego. Będziemy mieli gości z Ukrainy,  z różnych państw trzecich- nie członkowskich . Tegoroczny temat jest trochę antykryzysowy ponieważ będziemy mówić głównie o tym jak regiony i miasta mogą tworzyć wzrost konkurencyjność, a jednocześnie służyć temu, co dla Europy jest niesłychanie ważne- czyli zwiększyć integrację europejską. Wydaje mi się, że to co jest niesłychanie ważne to to, że udało się wszystkie trzy instytucje europejskie tzn. Komisję Europejską,  Komitet Regionów i Parlament Europejski zaangażować w otwarte dni. W tym roku jak i w zeszłym inauguracja rozpoczyna się w sali plenarnej Parlamentu Europejskiego. Będzie przewodniczący Komisji, przewodnicząca Komitetu Regionów.  Ogromnie żałuję, że przewodniczący Parlamentu Jerzy Buzek będzie wtedy poza Brukselą,  ale będzie jedna z Jego zastępczyń.  Będą nam towarzyszyć dziennikarze, regiony i sektor prywatny.


Jaki będzie Pani udział w tegorocznych Dniach Otwartych w Brukseli?

 To wielkie wydarzenie rozpocznie się moim głosem i przy moim udziale.  Niestety nie mogę  „obsłużyć" wszystkich seminariów, ale będę w kilku miejscach dyskutować o strategii 2020, o regionach, o rozwoju miast - bo mam wrażenie, że w najbliższych latach rozwój miast, metropolii będzie w Europie bardzo widoczny w ramach polityki regionalnej. Jak zwykle będę rozmawiała o innowacyjności, ponieważ będzie wiele międzynarodowych przedsiębiorstw bardzo mocno zaangażowanych w tą dziedzinę. Które także w Polsce zainwestowały.

Będziemy mówili także o innowacyjności w Polsce. 


Dlaczego polskie regiony tak słabo promują się na tej imprezie?

To, co powinno być dla polskich regionów niezmiernie ważne to,  to żeby zawsze wykorzystać potencjał jaki te cztery dni dają na promocję regionu.  Pamiętam jak dwa, trzy lata temu polskie regiony przyjeżdżały z kuchnia regionalną. Teraz nacisk kładzie się także na wizualną prezentację regionów - są wystawy. Ja mam wrażenie, że polskie regiony traktują to wydarzenie bardzo poważnie i są mocno obecne w czasie dni otwartych.  To są szanse na rozmowy na temat inwestycji, na za ciśnienie współpracy z innymi regionami.

Mam nadzieję, że tegoroczna obecność polskich  regionów w Brukseli będzie zauważona.

hubner-wywiad-news.jpg

Rozmawiała Anna KRÓLIKOWSKA, redaktor portalu EUROFUNDS.org

Warszawa, 16.09.2010r.

 
Informacje zamieszczone w serwisie pochodzą z oficjalnych źródeł ich dalsze rozpowszechnianie dozwolone z podaniem źródła pierwotnego i linku do serwisu eurofundsNEWS.pl
© Instytut Konsultantów Europejskich (European Advisors Institute)