Portal EUROFUNDS.org    
Dzisiaj jest czwartek, 9 lutego 2012,
 
Po wystąpieniu szefa KE Jose Manuela Barroso w PE
08 wrzesień 2010
barroso.jpgPierwsze wystąpienie Jose Manuela Barroso w ramach uprawnień, które - jako szef Komisji Europejskiej - nabył na mocy Traktatu Lizbońskiego jest znaczące dla... współpracy instytucjonalnej między Parlamentem Europejskim i Komisją - uważa Marek Cichocki z Centrum Europejskiego Natolin.


Na wtorkowej sesji PE w Strasburgu Barroso wygłosił pierwsze w historii przemówienie "o stanie Unii". Odtąd - wzorem dorocznych wystąpień prezydenta USA w Kongresie - szef KE ma takie przemówienia wygłaszać co roku.

Były doradca społeczny prezydenta Lecha Kaczyńskiego zwrócił uwagę, że Traktat Lizboński - który wszedł w życie w grudniu zeszłego roku - wprowadził rozwiązania, które mają zacieśnić współpracę PE i KE. "To wystąpienie jest przykładem tych nowych mechanizmów współpracy" - powiedział PAP proszony o komentarz do wtorkowego wystąpienia przewodniczącego Komisji Europejskiej Jose Manuela Barroso w Parlamencie Europejskim.

"Na pewno istnieje w UE tendencja do tego, żeby tworzyć możliwości bardziej długoterminowego planowania. Natomiast nie jestem do końca pewny, czy rzeczywiście da się w Unii zaplanować wszystko w takiej długoterminowej, dziesięcioletniej perspektywie" - dodał.

Cichocki przyznał, że oczekiwanie Komisji Europejskiej dotyczące tworzenia długoterminowych mechanizmów planowania jest zrozumiałe. Podkreślił przy tym, że uzasadnione jest również dążenie państw członkowskich UE do zachowania wpływu na długoterminowe plany w reakcji na bieżące wydarzenia. Według niego, konieczne jest znalezienie równowagi między elastycznością i długoterminowością planowania, również w odniesieniu do spraw budżetowych.

"Kwestia pomocy Grecji była bardzo istotnym probierzem tego, czy UE jest w stanie zachować solidarność w bardzo trudnej sytuacji. Ostateczna decyzja została podjęta w myśl założenia, że jednak próbujemy rozwiązywać problemy finansowe wspólnie. Temu założeniu ma też służyć wspólne zarządzanie gospodarcze, o którym mówił Barroso" - powiedział ekspert.

Jak zastrzegł, trzeba jednak pamiętać, że ta solidarność nie rozwiąże problemu różnicy interesów, a poszczególne państwa członkowskie będą dążyć do tego, by wspólne działanie UE definiować bardziej na własną korzyść.

"Solidarność unijna nie oznacza, że UE przestanie być obszarem istotnych sporów, co do tego, na przykład, jak rozwiązywać problemy finansowe" - podsumował Marek Cichocki.

Źródło: PAP

 
Informacje zamieszczone w serwisie pochodzą z oficjalnych źródeł ich dalsze rozpowszechnianie dozwolone z podaniem źródła pierwotnego i linku do serwisu eurofundsNEWS.pl
© Instytut Konsultantów Europejskich (European Advisors Institute)