Portal EUROFUNDS.org    
Dzisiaj jest czwartek, 9 lutego 2012,
 
Pośrednik między Polską a Niemcami
21 lipiec 2010
flaga-niemcy.jpgCentrum Willi Brandta jest placówką naukową. Chce nie tylko krzewić wiedzę o Niemczech w Polsce, ale i rozbudzać zainteresowanie Polską w Niemczech.  Jest to pierwsza partnerska polsko-niemiecka inicjatywa tego rodzaju.

Centrum Studiów Niemieckich i Europejskich im. Willi Brandta powstało 8 lat temu. Placówka finansowana jest przez polską i niemiecką stronę. Niemieckim partnerem jest DAAD - Niemiecka Centrala Wymiany Akademickiej. Centrum posiada własny budynek, dzięki czemu jest rozpoznawalne w przestrzeni miejskiej i publicznej. Jest ośrodkiem interdyscyplinarnym, placówką międzywydziałową przy Uniwersytecie Wrocławskim. Tu ogniskują się badania przedstawicieli różnych dyscyplin. Początkowo uznano, że politologia będzie dyscypliną wiodącą. Lecz w przypadku warunków polskich to nie jest wystarczające - wyjaśnia dyrektor Centrum im. Willi Brandta prof. Krzysztof Ruchniewicz. - Chcieliśmy skorzystać z innych doświadczeń, historyków, germanistów, bo germanistyka w Polsce nie ogranicza się tylko do badań językoznawczych, ale przede wszystkim literaturoznawczych, kulturowych. Ale naturalnie miejsce było dla politologów, prawników, ale także dla ekonomistów - tłumaczy.

W pierwszej fazie istnienia Centrum udało się uruchomić seminarium doktorskie, zorganizować zajęcia dla studentów oraz utworzyć kilka serii wydawniczych w Polsce i w Niemczech, gdzie były drukowane wyniki badań. Są wśród nich m.in. bardzo cenne dla dziennikarzy i polityków raporty, w których naukowcy reagują na aktualne problemy w relacjach polsko-niemieckich. Dzięki tłumaczeniom prac naukowych wrocławskie Centrum popularyzuje wiedzę o Niemczech. Jedną z pierwszych takich publikacji była pomnikowa historia Niemiec pióra prof. Heinricha Augusta Winklera „Długa droga na Zachód", czy praca Ulricha Mahlera „Krótka historia NRD", wypełniająca brak publikacji poświęconej byłej NRD od jej początku do upadku. Ale Centrum im Willi Brandta zależało też, żeby działać w obie strony - mówi prof. Ruchniewicz.

- Bo tak rozumieliśmy też swoją pracę, jako pośrednicy między Polską a Niemcami. Na fali dyskusji o wysiedleniach, wypędzeniach stwierdziliśmy, że są nie tylko duże deficyty we wzajemnym postrzeganiu, wiedzy itd., ale uznaliśmy też, że społeczeństwo niemieckie zbyt mało wie też o polskich doświadczeniach. Stąd też opublikowaliśmy we współpracy z Instytutem Herdera publikację, która była poświęcona przesiedleniom Polaków z kresów wschodnich. Jest to, jak dotąd, jedyna publikacja tego typu, która jest dostępna po niemiecku - zaznacza.

Prof. Ruchniewicz przyznaje, że w pierwszej fazie działalności zabrakło kontaktów Centrum z innymi ośrodkami niemcoznawczymi w Polsce. - Mieliśmy świetne kontakty z Niemcami. Były one naturalne, ponieważ każda z osób pracujących w Centrum od wielu lat była aktywna w dialogu polsko-niemieckim. I stąd nie było większych problemów z nawiązywaniem kontaktów, tworzeniem pierwszych projektów badawczych itd. Ale to co, zauważyliśmy, to właśnie ten deficyt, kontaktów w samej Polsce - mówi profesor.

Wokół Centrum powstało w pewnej chwili dosyć głośne zamieszanie, które musiał uspokoić rektor Uniwersytetu Wrocławskiego. Krzysztof Ruchniewicz ponownie przejął kierowanie placówką. - Tu muszę przyznać, że ten pomysł na relacje partnerskie polsko-niemieckie się sprawdził, ponieważ nasz główny partner niemiecki, DAAD, był tym partnerem właściwie od początku do końca i jest nim nadal. Czyli nawet w chwili, kiedy doszło do różnych sporów, do właściwie perturbacji wokół centrum, to ten partner niemiecki się nie wycofał, tylko nadal wspierał nas w przekonaniu, że to jest ważny projekt, że on powinien być realizowany tutaj we Wrocławiu - wspomina.

Niemiecki partner okazał zrozumienie, że kiedy się tworzy instytucję od zera, to ma się do czynienia zarówno z sukcesami, ale i pewnymi porażkami. Na jedno i na drugie wskazywały bardzo krytyczne wnioski ewaluacji Centrum, przeprowadzonej po czterech latach. Ale takie dokumenty inaczej traktuje się w Polsce i w Niemczech - wyjaśnia Prof. Ruchniewicz. - W chwili, kiedy w Polsce taki dokument władze zwierzchnie otrzymują do ręki, to traktują to jako totalną krytykę i powód do tego, żeby coś zamknąć. Po prostu coś nie funkcjonuje, coś nie działa. A z kolei strona niemiecka uważała, że ta ewaluacja ma przede wszystkim pomóc, żeby ta druga część pracy centrum była lepsza - tłumaczy.

Nowa umowa przedłużyła pracę Centrum im. Willi Brandta o kolejne 5 lat. Centrum jest nadal międzywydziałową palcówką interdyscyplinarną. Jedyną kwestią było dopracowanie jej profilu. I to dzieje się obecnie -mówi Krzysztof Ruchniewicz. - Powołując nową Radę Kuratorów złożoną z wybitnych międzynarodowych badaczy, Centrum otrzymało kolejny instrument doradczy, który pozwala doprecyzować zarówno plany badawcze, jak i dydaktyczne, a także zastanowić się, jakie działania w przestrzeni publicznej Centrum powinno podejmować, żeby ten głos nasz był słyszalny - mówi. Efektem tych prac był m. in. pomysł na pierwszy na świecie Międzynarodowy Zjazd Niemcoznawców, który odbył się na początku maja tego roku. Udział brali w nim nie tylko naukowcy z wyższej półki, ale i doktoranci.

Zjazd niemcoznawców poprzedziło uruchomienie portalu niemcy-online.pl , który codziennie informuje na bieżąco Polaków o tym, co się dzieje w Niemczech. - Mianowicie uznaliśmy, że mimo wielu działań, mimo wielu starań ten nasz sąsiad Niemcy są mało znane. O ile jeszcze o stosunkach polsko-niemieckich potrafimy sporo powiedzieć, tyle o samych już Niemczech, problemach z którymi Niemcy się dzisiaj borykają, czy społecznych czy też politycznych, to właściwie tych osób jest niewiele - mówi Ruchniewicz.

Portal niemcy-online.pl to obecnie jedna z najlepszych stron internetowych informujących na temat Niemiec. Przyczynia się on także do integracji środowiska niemcoznawców. Stąd pomysł na zakładkę „niemcoznawcy", gdzie każda osoba zainteresowana może wypełnić krótki formularz, przedstawić się, zamieścić swoje zdjęcie i napisać o swoich zainteresowaniach. Ilość wpisów potwierdziła potrzebę integracji środowiska - uważa profesor Ruchniewicz. - Mi zależało na tym, żeby stworzyć forum do wymiany myśli, gdzie nie jest ważne, kto jaką reprezentuje dyscyplinę, tylko ważne jest, co tak naprawdę ma do powiedzenia na temat Niemiec. Drugi powód był taki, że biorąc pod uwagę te wszystkie perturbacje, które były w ostatnich latach w relacjach polsko-niemieckich, cały czas ze zdziwieniem stwierdzaliśmy, że tak naprawdę głos nas, naukowców, dziennikarzy itd., którzy powinni, wiedząc więcej , tonować pewne rzeczy, to nie funkcjonowało w ogóle. Dlatego chcemy też podczas tych zjazdów, podczas tych spotkań zastanawiać, jak możemy bardziej aktywnie włączyć się w te dyskusje polsko-polskie na tematy niemieckie. Ale to byłoby zbyt mało ambitne. Chcemy też, żeby nasz głos usłyszano także w Niemczech. Nie tylko wśród partnerów Centrum, lecz także wśród niemieckich historyków, politologów, ludzi, którzy nie mają zielonego pojęcia o Polsce, ale mają pojęcie o Niemczech - zaznacza Krzysztof Ruchniewicz.

- I ja chciałbym, żeby oni się stali naszymi partnerami do rozmów, tzn. żebyśmy my mieli możliwość włączyć się w te dyskursy, które oni prowadzą na co dzień na swoich uniwersytetach czy też w przestrzeni publicznej itd. - mówi.

Udział przy pracach nad dwujęzycznymi materiałami uzupełniającymi dla nauczycieli i uczniów do lekcji historii 1939-1949 w szkołach Dolnego Śląska i Saksonii zachęciło Centrum do przyjrzenia się także, jak kształci się o Niemczech w szkołach polskich, jaki jest stan wiedzy uczniów. - Nie ma do dzisiaj w Polsce opracowania, któryby pokazywało, w jaki sposób w szkole polskiej ta problematyka niemiecka i polsko-niemiecka jest ukazywana od średniowiecza aż po czasy współczesne. Ile miejsca tak naprawdę w podręcznikach poświęca się na to? Czy to jest mało, czy to jest dużo? Czy zważywszy naszą obecność dzisiaj w Europie powinniśmy na przykład kłaść akcenty, czy też nie? - zaznacza profesor.

Centrum im. Willi Brandta przeprowadziło ankietę z takimi pytaniami wśród 2,5 tys. Polskich uczniów. Niedługo zostaną opublikowane jej wyniki. Ankieta będzie powtórzona za parę lat, kiedy upowszechnią się nowe podręczniki szkolne, które teraz właśnie wchodzą do obiegu szkolnego.

- Chcemy też połączyć wyniki tej ankiety z pewnymi zaleceniami, które mogą być wykorzystane później przez autorów przyszłych podręczników szkolnych. Chcielibyśmy przygotować taką pierwszą analizę też sposobu ukazania problematyki niemieckiej i stosunków polsko-niemieckich w obecnych podręcznikach szkolnych - tlumaczy.

Ale na tym pomysłów na projekty edukacyjne Centrum nie koniec. Ten pierwszy etap zbliżenia z Niemcami na płaszczyźnie szkolnej, ma się zakończyć przygotowaniem materiałów uzupełniających prezentujących Niemcy jako sąsiada Polski - wyjaśnia Krzysztof Ruchniewicz i podkreśla - ważnego sąsiada we wspólnej Europie. Chcemy zwrócić uczniom uwagę, że warto poznawać po prostu te Niemcy, że warto też, jeśli będą studentami, zabiegać o stypendia w tych Niemczech, bo to w końcu jest nasz sąsiad.

Barbara Coellen

 
Informacje zamieszczone w serwisie pochodzą z oficjalnych źródeł ich dalsze rozpowszechnianie dozwolone z podaniem źródła pierwotnego i linku do serwisu eurofundsNEWS.pl
© Instytut Konsultantów Europejskich (European Advisors Institute)